MSPStandard.pl - IT dla małych i średnich firm - link do strony głównej
wyszukiwanie:
Podziel się opinią o serwisie

reklama

Wizjonerski system ERP

Strefa EpicorZobacz demo i sprawdź możliwości jakie daje system zbudowany w 100% w architekturze SOA
Zapraszamy do strefy »

reklama

 Strefa Komputronik Biznes
Strefa Komputronik Biznes

Jak zwiększyć wydajność infrastruktury serwerowej oszczędzając czas i pieniądze?

 Strefa Komputronik Biznes
Dzięki najnowszym rozwiązaniom serwerowym można sprawnie realizować zadania, jakie przynosi przyszłość. Przynoszą one znaczące oszczędności, dzięki którym można skutecznie konkurować na stale ewoluującym rynku.
Zapoznaj się z bezpłatnym raportem

popularne

Najczęściej czytane

więcej...

Biblioteka Wiedzy poleca

Kopia bezpieczeństwa a odzyskiwanie danych w środowisku VMware

Dokument obejmuje zagadnienia związane z praktyczną realizacją kopii bezpieczeństwa środowisk wirtualizowanych o dużej skali wdrożenia. W takich...
pobierz »

Biometria głosowa: efektywność, bezpieczeństwo, łatwość korzystania

Zwiększenie liczby oszustw i kradzieży tożsamości wzbudza coraz większe zaniepokojenie klientów możliwością utraty danych osobowych i poufnych danych....
pobierz »

IBM BladeCenter - IT w pudełku

Rozwiązanie IBM BladeCenter integruje serwery blade, pamięć masową i przełączniki sieciowe w jednej obudowie. Zapewnia przy tym redukcję kosztów...
pobierz »

Więcej bezpłatnych raportów w serwisie

powiększ tekst >
ARCHIWUM

Dostęp nie wystarczy

6 października 2009

Kazimierz Krzysztofek
(Strona 4 z 4)

Computerworld — Czy zatem narzędzia były zbyt niedoskonałe (inna sprawa, czy da się stworzyć doskonałe), czy lawina danych i przetworzonych informacji zamuliła systemy, czyli pojawił się syndrom GIGO ("śmieć na wejściu - śmieć na wyjściu"). Może mamy do czynienia z luką ludzką (narzędzie przerasta już użytkownika)? A może wreszcie - ale to byłaby już spiskowa teoria - prawda jest jeszcze inna: taka, że analityczne maszyny zostały po prostu użyte do generowania masy "produktów bankowych", których nie da się zrobić bez narzędzi informatycznych. Czyli, mówiąc brutalnie, nikomu nie zależało na ostrzeganiu.

Mamy już coraz sprawniejsze algorytmy, ale komputer zatrzymuje się w swej inteligencji między danymi a informacją. Sam nie tworzy wiedzy. Wiedzę tworzy się w systemach, które wymagają wartościowania i interpretacji, semantyki. Należałoby zbadać (albo takie badanie już istnieje, ale o nim nie wiem), czy zaawansowana analityka nie grozi algorytmizowaniem ludzi, czy nie zdają się oni na mądrość systemu eksperckiego. Wtedy nie ma co marzyć o efektywnym SWO.

Tu pojawia się problem współsprawstwa: kto będzie odpowiedzialny, jeśli SWO zawiedzie. Strona inżynieryjna, konstrukcyjna czy software'owa będzie doskonalona. O wiele trudniejsze do rozwiązania będą kwestie społeczne, prawne i etyczne. Na razie jeszcze trudno mówić o ludzkich relacjach z systemami informatycznymi, ale już znaleźliśmy się na tym szlaku. Jak wtedy etycznie i prawnie ocenić włączenie maszyn do procesu podejmowania decyzji? Czy komputery mogą decydować za nas? Czy jesteśmy gotowi zaakceptować taką funkcję maszyn? Można tu pokusić się o hipotezę, że dialektyczny związek konfliktu i kooperacji między jednostką a grupą staje się już konfliktem między jednostką a sieciami komputerowymi. Dokładna kwantyfikacja jest możliwa oczywiście tylko w odniesieniu do cech ilościowych, ale już nie jakościowych. Stopień dokładności będzie tu w prostej linii uzależniony od stopnia mierzalności cechy. Tu w grę wchodzi już subiektywna sfera decyzji, którą poprzedza ewaluacja danych.

Zabójczy nadmiar
Przykładem supersystemu informacyjnego jest baza danych prowadzona przez firmę Axiom Corp. z Conway, Arkansas, która gromadzi dane o klientach obejmujące 95% gospodarstw domowych. Pozostałe 5% to gospodarstwa bez dostępu do Internetu. Przed nietrasparentnością takich systemów przestrzegał Jurgen Habermas twierdząc, że o ile na początku dostęp do informacji był pożądanym atrybutem społeczeństwa demokratycznego i ochrony przed totalitaryzmem, o tyle dziś nadmiar bitów dławi społeczeństwo. Prawo do informacji ustępuje miejsca prawu do ochrony przed jej zalewem, nachalnością w bombardowaniu nimi. Umberto Eco wyrażał przekonanie, że obfitość informacji może je zniszczyć. Między dysponowaniem milionami megabajtów informacji na jakiś temat a niedysponowaniem nimi nie ma wielkiej różnicy.
Wystaw ocenę:
   Średnia ocena (liczba głosów: 2)
wydrukuj wydrukuj wyslij do znajomegowyślij do znajomego

Komentarze

~npOfcficeUgq

  • ocena: 3
  • IP: 109.230.216.60
  • 21-12-2011, 01:01

At last! Someone with the insight to solve the prlobem!

~ZdwRmxEUIQ

  • ocena: 1
  • IP: 109.230.216.225
  • 22-12-2011, 02:06

Play ionfrmative for me, Mr. internet writer.